Zapraszam na kolejną część tekstu, w którym przytaczam najnowsze badania i hipotezy na temat znaczenia naszych jelit i flory bakteryjnej na cały organizm. (część 1 przypomnij sobie tutaj)

Zespół jelita drażliwego

U osób, które cierpią na zespołu drażliwości jelit występują zakłócenia w komunikacji między jelitami a mózgiem, co widoczne jest także na skanach mózgu. Eksperyment który to potwierdził polegał na wprowadzeniu balonika do jelit, a następnie nadmuchiwano go, śledząc aktywność mózgu. U uczestników, którzy nie uskarżali się na dolegliwości rejestrowano normalny obraz pracy mózgu bez obserwowanych komponentów emocjonalnych. U tych, którzy mieli podrażnione jelita od nadmuchiwanego balonika wykazywały wzmożoną aktywność w partiach mózgu odpowiedzialnych za przetwarzanie nieprzyjemnych emocji. Ten sam bodziec przenikał przez jelita i mózg, a badani czuli negatywne emocje mimo, że w niczym świadomie nie za winili.

Pacjenci z tym syndromem często odczuwają swoisty ucisk w brzuchu czy bulgotanie i przelewanie, mają ponadto skłonności do biegunek lub zaparć. Takie osoby zdecydowanie częściej dotykają stany lękowe czy depresja. Eksperymenty takie jak ten z użyciem balonika pokazują jasno, że złe samopoczucie może powstawać poprzez relację mózgu z jelitami jeśli bariera jelitowa dla impulsów nerwowych przesyłanych do mózgu jest słabsza niż ma to miejsce normalnie lub w sytuacji gdy nasz mózg domaga się przekazywania mu konkretnych informacji.

Takie sytuacje mogą mieć różne podłoża jak np. utrzymujące się przez dłuższy czas stany zapalne, zła flora bakteryjna, nietolerancje pokarmowe. Tacy pacjenci często traktowani są jak symulanci, bo w dokładnych badaniach jelita nie ma żadnych zmian chorobowych czy uszkodzeń jelita.

Aktualnie bardzo nieliczne grono badaczy zajmuje się próbą wzmocnienia barier blokujących przepływ bodźców z jelit do mózgu. Są to o tyle ważne badania z racji, że wśród najważniejszych bodźców pozwalających obserwować korelację mózgu z jelitami jest stres. W sytuacjach emocjonalnych takich jak złość czy duża presja mózg dąży do rozwiązania tej sytuacji i potrzebuje do tego zwiększonej ilości energii, którą czerpie w głównej mierze z jelit. Poprzez układ sympatyczny do jelit trafiają informacje z mózgu (centrali) o stanie wyjątkowym (presja, złość) i jelita muszą się takiemu stanowi podporządkować. W całym układzie pokarmowym oszczędzana jest wówczas energia, która w normalnej sytuacji przeznaczana jest na trawienie, a co za tym idzie wydzielane są mniejsze ilości śluzu i następuje ograniczony dopływ krwi. Gdy taka sytuacja trwa zbyt długo dochodzi do nieustającego uczucia zmęczenia, utraty apetytu, złego samopoczucia czy biegunki. Jelit reagują na sytuacje na tle nerwowym w taki sposób, że pozbywają się pożywienia po to aby mózg nie podbierał im już energii. Zbyt długie poświęcanie jelit w sytuacjach długotrwałego stresu pociąga za sobą jednak bardzo negatywne skutki. Niedostateczne ukrwienie, cieńsza warstwa ochronnego śluzu osłabia ścianki jelita i staje się ono coraz bardziej wrażliwe, powodując obniżenie progu pierwszej bariery ochronnej. Fazy długotrwałego stresu to nic innego jak czerpanie energii na kredyt, który kiedyś trzeba spłacić.

Bakteriolodzy podkreślają, że długotrwały stres powoduje zmianę warunków panujących w jelitach oczywiście w negatywnym tego słowa znaczeniu. W trakcie stresu łatwiej mnożą się „złe” bakterie. Tak więc nie tylko jelita wpływają na nasze samopoczucie, ale także nasze stany emocjonalne będą wpływać na florę jelitową. Działa to obustronnie i jedno jest zależne od drugiego.

Jelita ponadto przechowują pewne doznania, które mogą pomóc nam podejmować pewne decyzje. Emocje towarzyszące np. ważnym wystąpieniom mogą manifestować się przykrym zapachem z ust, będącym wynikiem działania jelit. Taki mechanizm może powodować informowanie mózgu abyśmy zastanowili się czy następnym razem rzeczywiście chcemy wystąpić ponownie.

Hipoteza, że jelit mogą wpływać na emocje i podejmowanie decyzji jest bardzo ciekawa i kolejny eksperyment dostarczył naukowcom bardzo ciekawych informacji. Zespół Stephena Collinsa badał myszy z dwóch różnych szczepów. Te ze szczepu BALB/c były lękliwe i nieśmiałe w stosunku do szczepu NIH-Swiss, które były odważne i ciekawe świata. Podano im kombinacje 3 różnych antybiotyków, które działały tylko w obrębie jelit tak by usunąć z nich jak najwięcej bakterii każdego rodzaju. Po zakończeniu podawania antybiotyków podano obu szczepom florę bakteryjną charakterystyczną dla myszy z przeciwnej grupy. W kolejnych testach behawioralnych zachowania zupełnie się odwróciły. Myszy z BALB/c stały się odważniejszy, a te z NIH-Swiss lękliwe. To badanie potwierdza wyraźnie jak flora bakteryjna wpływa na zachowanie (bynajmniej u myszy).

Na pewno jednak możemy przełożyć to na codzienne życie ludzi czyli unikać wszelkich napięć podczas spożywania posiłków. Powinien to być czas wolny od stresu, pośpiechu, kłótni aby nakazów typu: jak nie zjeść to nie wstaniesz od stołu. To szczególnie ważne u dzieci, u których mózg trzewny rozwija się równolegle z mózgiem w głowie. Należy pamiętać, że każdy stres pobudza nerwy i hamuje proces trawienia, a tym samym pobierane jest mniej energii z pożywienia.

Autor: Rafał Uryzaj

Źródło: Enders G. – „Historia wewnętrzna”

Szkolenie: Terapia wisceralna