W jednym z poprzednich tekstów wprowadzałem do tematyki powięzi, a szczególnie do powięzi powierzchownej (zobacz TUTAJ). W tym tekście zajmiemy się już przedstawieniem konkretnej metody, którą można wpływać na dysfunkcje układu mięśniowo-powięziowego. Mowa oczywiście o rozluźnianiu mięśniowo-powięziowym (myofascial release – MFR). Termin sam w sobie biorąc pod uwagę historię metody i postrzeganie jej przez wielu praktyków określa raczej różne podejścia do terapii, które cechują się wspólnym celem jakim jest uwalnianie restrykcji w obrębie układu mięśniowo-powięziowego. Cel jeden jednak filozofie, podejście i techniki różnią się nieznacznie w zależności od konkretnego praktyka, autora.

Historia

Za twórcę terminu MFR uznaje się Roberta Ward’a żyjącego w latach 60 XX wieku. Kolejnym autorem i nauczycielem MFR jako osobnej dziedziny terapii był John Barnes. Oboje podchodzili do MFR jako do techniki, która łączy różne podejścia mające na celu uwalnianie restrykcji tkankowych i uśmierzanie bólu. Ward ponadto twierdzi, że MFR ma swoje źródło w koncepcji Andrew Taylora Stilla – twórcy medycyny osteopatycznej końca XIX w. Od tamtego czasu rozwijało się wiele konceptów mających na celu rozluźnianie systemu mięśniowo-powięziowego w tym Rolfing (Rolf I.), a także wiele jego odłamów i pochodnych jak Anatomy Trains (Myers T.) czy masaż tkanek głębokich. Jednym ze współczesnych nauczycieli rozluźniania-mięśniowo-powięziowego jest Carol Manheim, którą miałem okazję poznać i podpatrzeć jej warsztat pracy porównując z własnym. Wielu z Was być może myśli, że MFR to bardzo podobna technika do masażu tkanek głębokich. Mimo, że jak wspomniałem we wstępie cel jest ten sam to forma pracy, techniki i koncepcja pracy ma wiele różnic. Mówię o ujęciu, które przekazuję na szkoleniu Terapii Dysfunkcji Powieziowych, które w wielu aspektach jest zbieżne z pracą Pani Manheim.

Definicja

Sam Kegerreis MS PT ATC (profesor fizjoterapii) definiuje MFR jako terapię, która ma na celu uwolnienie mechanicznych, neurologicznych i psychofizycznych potencjałów adaptacyjnych sprzężonych w układzie mięśniowo-powięziowym. Ja pokuszę się o definicję, która mówi, że MFR to technika osteopatyczna polegająca na stopniowym, subtelnym czasem intuicyjnym rozciąganiu tkanek miękkich w oparciu o reakcje pacjenta.

Dysfunkcja powięzi (Cantu, Grodin)

Cantu i Grodin opisują, że restrykcje w obrębie układu mięśniowo-powięziowego mogą prowadzić do powstawania nieprawidłowych napięć, które będą pociągać struktury kostne w nieprawidłowych kierunkach. Sytuacja taka powoduje kompresję w stawach, ból i dysfunkcję. Może to także powodować uwięźnięcie struktur nerwowych czy naczyniowych wpływając na ich funkcję. Skrócenie struktur mięśniowo-powięziowych powoduje ograniczenie ich długości, a co za tym idzie także  redukcję siły, możliwość kurczenia się oraz ich wytrzymałość.

Pojęcie bariery tkankowej i fenomen rozluźniania (Lewit) – jest to pojęcie, które jest niezbędna aby zrozumieć koncepcję mięśniowo-powięziowego rozluźniania. Nie ma sposoby aby nauczyć się tego z książki czytając opis technik. To subtelne uczucie bariery i fenomenu uwalniania należy poczuć przede wszystkim na sobie (jako pacjent) oraz zaaplikować drugiej osobie pod okiem  doświadczonego instruktora. Tylko takie zrozumienie tej metody warunkuje efektywną terapię.

Bariera tkankowa – zmiany w napięciu tkanek są ściśle związane ze zjawiskiem fenomenu bariery. Początkowo termin ten używano głównie w odniesieniu do stawów, ale równie dobrze sprawdza się w odniesieniu do systemu mięśniowo-powięziowego. W obrębie badanej ruchomości można wyróżnić:

  • Anatomiczny zakres ruchu, który w życiu codziennym prawie w ogóle nie jest osiągany – nikt z nas nie zgina nogi w biodrze powyżej 90 stopni w trakcie zwykłego chodu czy zgina w kolanie ciągnąc piętę do pośladka.
  • Fizjologiczny zakres ruchu (istotny w terapii). Końcowy zakres ruchu z czuciem końcowym powinien być miękki i elastyczny. Jeśli próbuje się zwiększyć zakres ruchu to powinien być sprężynujący. Uczucie twardego sztywnego oporu nie jest odczuciem fizjologicznym.
  • Patologiczny zakres ruchu (patologiczna bariera), jest w odczuciu twarda i sztywna bez uczucie miękkości i sprężynowania. Oczywiście ogranicza fizjologiczny zakres ruchomości w stawach czy tkankach miękkich.

Fenomen rozluźnienia – kiedy potrafimy już odczuć barierę tkankową poprzez odpowiednie wybranie luzu w tkance to możemy poczuć fenomen rozluźniania. Kiedy uzyskamy barierę w tkance i utrzymujemy napięcie (barierę) przez krótki okres czasu to po upływie kilku sekund będzie odczuwane stopniowe rozluźnianie tkanki dające wrażenie przesuwania dłoni po skórze (nie używa się w tej metodzie ani grama środka poślizgowego. Uczucie to jest tylko wrażeniem spowodowanym rozluźnianiem tkanki). To rozluźnianie może trwać od 10 do kilkudziesięciu sekund, a nawet minuty lub dłużej. Kiedy uzyskana zostanie prawidłowa bariera tkankowa to możemy spodziewać się redukcji lub całkowitego ustąpienia bólu.

Rozluźnianie mięśniowo-powięziowe

Podsumowując:

  • terapia ta to forma filozofii aniżeli zwykła seria technik. Rozluźnianie, a w zasadzie uwalnianie mięśniowo-powięziowe to przede wszystkich słuchanie ciała pacjenta i podążanie za nim jako wskaźnik do dalszego postępowania.
  • Aby poznać i opanować tę formę pracy trzeba zaznać jej nie tylko jako terapeuta, ale przede wszystkim jako pacjent aby doświadczyć takich samych odczuć, które pragnie zainicjować w ciele swoich późniejszych pacjentów.
  • Takie poznanie odczuć towarzyszących terapii będzie ułatwiało kontakt z pacjentem oraz sposób komunikowania i instruowanie opisów tychże technik wobec swoich pacjentów. Jednak bardzo istotne jest aby nic nie sugerować, bo odczucia pacjentów nie muszą być lustrzanym odbiciem naszych własnych odczuć.
  • Warto pamiętać, że ze względu na to iż żaden mięsień nie może znajdować się w izolacji od pozostałych struktur ciała i jest połączony ze wszystkimi elementami za pomocą powięzi toteż każdego rodzaju rozciąganie mięśni jest faktycznie rozciąganiem mięśniowo-powięziowym.
  • Mięśniowo-powięziowe rozluźnianie to świetna technika, która znajduje zastosowanie często gdy inne sprawdzone techniki zwalczania bólu zawiodły.

Ból mięśniowo-powięziowy

Jest specyficznym rodzajem bólu, który swoje źródło ma zarówno w mięśniu jak i powięzi. Często jest opisywany jako sięgający głęboko w tkanki miękkie lub stawy. Może być opisywany także jako ostry, tępy, palący, stały, rozporoszony, ciężki.

Często palpacja docelowej tkanki zwykle nie daje odczucia bólu, natomiast palpacja oddalona od miejsca bólu przywołuje jego odczucie. Jeśli źródło bólu nie zostanie poddane leczeniu , ból może stać się bardziej uogólniony i angażować inne jednostki mięśniowo-powięziowe. Wówczas zarówno faktyczne miejsce urazu i zaangażowane elementy stają się mniej rozciągalne, powodując ograniczenie zakresu ruchu w obrębie jednostki mięśniowo-powięziowej. Istnieje też ryzyko powstania aktywnych mięśniowo-powięziowych punktów spustowych.

Założenia:

  • Terapeuta pracuje z pacjentem, a nie na pacjencie
  • Terapeuta nie planuje sesji krok po kroku, lecz czeka na sygnał z ciała pacjenta i za nim podąża
  • Rozluźnianie mięśniowo-powięziowe pozwala pacjentowi uczestniczyć aktywnie w terapii w celu rozciągania napięć oraz restrykcji.
  • Technika ta jest techniką bierną co znaczy, że pacjent aktywnie nie kurczy mięśni, ani nie wykonuje konkretnych ruchów
  • Celem leczenia przy użyciu technik mięśniowo-powięziowego rozluźniania jest osiągnięcie najbardziej efektywnych wzorców ruchowych, jakie ciało pacjenta jest w stanie utrzymać przy najmniejszym wysiłku, jednocześnie minimalizując lub eliminując skargi pacjenta na ból.
  • Wiedza na temat dokładnej anatomicznej struktury restrykcji nie jest konieczna przy użyciu technik mięśniowo-powięziowego rozluźniania (nie znaczy to jednak że nie należy dążyć do poznania jej).
  • W przypadku pracy tą techniką zawsze ważniejsze jest to co czujemy za pomocą dotyku niż to co widzimy,
  • Rozluźnianie napięć i restrykcji może wpływać na inne organy ciała poprzez odruchowe rozluźnienie napięcie transmitowane przez system powięziowy,
  • Terapeuta musi zaakceptować pacjenta i jego stan fizyczny jako normalny dla niego podczas leczenia
  • Terapeuta musi skupić całą uwagę na pacjencie oraz informacjach zwrotnych od niego
  • Pozwolić aby informacja zwrotna prowadziła leczenie
  • Rozluźnianie mięśniowo-powięziowe usuwa napięcie i restrykcje, które zakłócają efektywny ruch
  • Wzorce bólowe, które nie odpowiadają znanym dermatomom, muszą być transmitowane poprzez i przez powięź.

Pacjent w trakcie leczenia będzie doświadczał zmiany napięć i nowe, nieznane dotąd wzorce ruchowe musi zaakceptować jako normę. Może to wiązać się czasem z doświadczeniem „nowego” bólu w trakcie gdy mięśnie uczą się funkcjonowania w nowej sytuacji. Odzyskiwanie prawidłowej symetrii może towarzyszyć pozorne i przejściowe pogorszenie równowagi. Te efekty mogą wpływać u niektórych pacjentów na labilność emocjonalną lub poirytowanie.

Reakcje autonomicznego układu nerwowego na rozluźnianie

Jedną z reakcji jest odruchowe rozszerzenie naczyń krwionośnych. Rozszerzenie, które występuje dystalnie od rozluźnianej okolicy będzie wskazywać na dodatkowe restrykcje, które powinny zostać poddane terapii. Utrata ciepła związana z tym zjawiskiem może być całkiem spora i może być odczuwana jako jego wypromieniowanie z ciała. Efektem może być w pewnych sytuacjach uczucie chłodu i gwałtowane drżenie, które z czasem same ustępują. Każdy pacjent reaguje inaczej dlatego terapeuta powinien nauczyć się jaką terapię toleruje jego podopieczny i nie przekraczać pewnego progu. Rzadziej zdarza się reakcja skurczowa naczyń, powodując uczucie chłodu okolicy poddawanej terapii.

Istota mięśniowo-powięziowego rozluźniania

Podstawą tej techniki jest zawsze informacja zwrotna od tkanek, które sugerują siłę, kierunek i czas trwania zabiegu. Podstawowa sekwencja rozciągania tkanek jest zawsze taka sama bez względu na to jaki mięsień czy strukturę rozluźniamy, czy pracujemy miejscowo czy ogólnie.

Podstawowe wskazania do rozluźniania mięśniowo-powięziowego

MFR ma bardzo ogromny zakres zastosowania i może być śmiało stosowany w leczeniu układu mięśniowo-powięziowego w rozmaitych jednostkach chorobowych. Podstawową zasadą jak przy każdej metodzie jest trafna diagnoza oraz określenie celu pracy terapeutycznej, a dopiero następnie aplikowanie konkretnych technik. Dużym plusem tej metody jest jej niesamowita subtelność i to, że nie jest agresywna co stwarza możliwość pracy w wielu ostrych stanach nawet bezpośrednio po urazach, zabiegach operacyjnych, przeczulicach oraz stanach, które w przypadku wielu innych metod okazują się przeciwwskazaniami. Jest to w takich wypadkach wyższość tej metody choćby nad metodą masażu tkanek głębokich dlatego nie także z tego powodu nie stawiam tych metod na jednej półce, a uważam je za ściśle uzupełniające się. Za niektóre wskazania do MFR możemy uznać:

  • Dolegliwości bólowe niezłagodzone przez tradycyjne leczenie fizjoterapeutyczne
  • Złożone, globalne bądź specyficzne dolegliwości bólowe niezgodne z dermatomami, miotomami, wzorcami rzutowania z narządów wewnętrznych
  • Przewlekłe choroby wywołujące napięcia i restrykcje w tkankach miękkich np. cukrzyca, zespół postpolio, fibromialgia
  • Bolesne, kompleksowe zaburzenia postawy ciała
  • Asymetryczne osłabienie mięśni spowodowane ostrą lub przewlekłą, obwodową lub ośrodkową neuropatią
  • Zaburzenia oddychania, nieelastyczna klatka piersiowa ze względu na występowania przewlekłej choroby układu oddechowego, uszkodzenia ośrodkowego układu oddechowego, nieprawidłowe relacje mechaniczne struktur szkieletowych i tkanek miękkich
  • Często bóle głowy pochodzenia mięśniowego, od punktów spustowych, z napięcia tylnej grupy mięśni szyi, zaburzeń stawu skroniowo-żuchwowego
  • Zaburzenia zamykania ust, restrykcje mięśni żucia
  • Pozabłędnikowe zawroty głowy
  • Osiąganie ekstremalnych zakresów ruchów np. sportowcy

Przeciwwskazania

Niektóre przeciwwskazania są dość specyficzne i związane z istotą i filozofią tej metody dlatego jeśli występują to należy zastanowić się czy jest sens stosowanie MFR. Z przeciwwskazań możemy wymienić:

  • Pacjent nie rozumie bądź nie uznaje granic
  • Pacjent nie toleruje bliskiego kontaktu
  • Niestabilny stan zdrowia
  • Zapalenie skóry
  • Cellulitis
  • Tętniaki
  • Krwiaki, złamania, rany otwarte
  • Nadwrażliwość skóry
  • Infekcje lub choroby zakaźne
  • Pacjent nie rozumie koncepcji dobrego bólu
  • Brak zaufania do terapeuty
  • Pacjent jest pod wpływem alkoholu, narkotyków
  • Stany zaburzenia psychicznego
  • Terapeuta nie czuje się komfortowo w towarzystwie pacjenta

Zachęcam Was do zgłębiania różnych podejść terapeutycznych do rozluźniania mięśniowo-powięziowego. Ich rozumienie będzie różniło się w zależności od autora, instruktora, rozumienie przez nich metody czy nawet osobowości tej osoby. Żaden z powyższych nie znaczy jednak, że coś jest lepsze czy gorsze. Jest po prostu inne i pewnie tak samo skuteczne. Jeśli robimy coś z głową i zasadą „po pierwsze nie szkodzić” to ten ma rację kto leczy i uzyskuje efekty u swoich pacjentów bez względu na stosowaną metodę. Ja zachęcam Was do zapoznania się z moim rozumieniem tej metody i możecie uczynić to zapisując się na nasze szkolenie Terapia Dysfunkcji Powięziowych.

Pozdrawiam

Rafał Uryza