Artykuł Roberta Schleipa „Modelowanie i Trening powięzi” opublikowany w „Praktycznej Fizjoterapii i Rehabilitacji” (80 (2017)) opisuje zjawisko niesamowitej zdolności powięzi do adaptacji. Autor artykułu próbuje określić jak i jakie treningi mogą doskonalić tę zdolność.

Świat przyrody wskazuje na niesamowite możliwości powięzi. Przykładem jest kangur, który skacze na odległości dużo większe niż pozwalałyby na to skurcze jego mięśni nóg. Badacze odkryli, że wynika to z uwolnienia energii powstałej w wyniku  napięć ścięgien i powięzi (mechanizm katapultowy). Z podobnych mechanizmów korzystają gazele, których muskulatura nie jest silnie rozwinięta, a umiejętności biegowe i skoczne są ogromne.  Skoro powięź daje tak duże możliwości to dlaczego nie doskonalić ich w pracy z pacjentem?

Dotychczas zakładano, że ruch stawu to skutek przeniesienia energii, powstałej ze skrócenia mięśni otaczających dany staw, na bierne, nie zmieniające długości ścięgno. Filozofia ta sprawdza się tylko przy stabilnych czynnościach (jazda rowerem). Nie ma to jednak przełożenia w przypadku wahadłowych ruchów (podskoki czy bieg), gdzie mięśnie zmieniają swoją długość tylko nieznacznie, a elementy powięziowe zmieniając swój rozmiar, powodują ruch. Elastyczność ruchu jest ściśle związana z wiekiem człowieka. U osób młodych ułożenie sieci kolagenowej przypomina uporządkowaną, gęstą, dwukierunkową kratę. Z wiekiem powięź układa się luźniej i chaotyczniej, a jej sprężystość spada. Ponadto okazuje się, że brak ruchu powoduje tworzenie poprzecznych połączeń w powięzi, które niekorzystnie wpływają na jej plastyczność i ślizg, a sprzyjają tworzeniu się zrostów i sklejeń.  Znając te zależności łatwo, więc określić cel treningu powięziowego tj.: podejmowanie działań zmierzających do przebudowy fibroblastów, tak aby jak najbardziej przypominały one „młodą” powięź.

Ćwiczenia z obciążeniem? Przy tego typu aktywności mięśnie pracują w naturalnym zakresie i sposobie ruchu. Wzmacniane są tkanki łączne ułożone szeregowo względem pracujących mięśni, stymulacji podlegają też włókna powięzi biegnące poprzeczne (przez mięsień). Taki trening nie działa na tkankę łączną pozamięśniową czy międzymięśniową w ułożeniu równoległym.

Może hatha-joga? Wywiera ona niewielki wpływ na powięź ułożoną regularnie z mięśniem, ponieważ włókna mięśnio- powięzi stają się miękkie, w wyniku rozciągania, w stosunku do ścięgien i pochłaniają prawie całość rozciągnięcia. W takim przypadku dobrej stymulacji podlegać będą tylko powięzi otaczające mięśnie oraz te biegnące równolegle.

Jaki jest więc idealny ruch, który będzie w sposób znacznie szerszy stymulował tkankę łączną? Jest to trening, w którym aktywować będziemy mięsień będący w wydłużeniu i to z użyciem małej/ średniej siły np. odbicia na granicy zakresu ruchu. Tak, dokładnie tak, jak robiono to pół wieku temu podczas dynamicznego stretchingu, jednak teraz ma to naukowe potwierdzenie. Poprzez taki rodzaj aktywności, w ciągu 6-24 miesięcy, człowiek jest w stanie poprzez regulacje przebudowy włókien kolagenowych i ich wymianę wytworzyć stawach idealne warunki do ruchu o bardzo dużym zakresie i idealnej płynności.

Autor: Pola Zamojska

Źródło:

Schleipa R., „Modelowanie i Trening powięzi” –  „Praktyczna Fizjoterapia i Rehabilitacja” (80 (2017))

Zapraszamy także na szkolenia w tematyce powięziowej:

Terapia powięziowa w ujęciu osteopatycznym 

Terapia dysfunkcji powięziowych