Używając słowa „zespół” mam na myśli opisanie zespołu objawów generowanych przez więzadło, a nie konkretną jednostkę chorobową. Sformułowanie „zespół więzadła krzyżowo- guzowego” używane jest w Terapii Manualnej Holistycznej (TMH) i w tym obszarze będę się poruszać w dzisiejszym artykule.

Więzadło krzyżowo- guzowe jest strukturą nad którą zdecydowanie warto się pochylić, zarówno w sensie dosłownym jak i przenośnym. Jego podrażnienie/ dysfunkcja daje niezwykle bogaty obraz dolegliwości, nie tylko bólowych. Ale zacznijmy od początku.
Trochę anatomii – Więzadło krzyżowo- guzowe rozpoczyna swój bieg na kolcach biodrowych tylnych: górnym i dolny, następnie jako więzadło długie grzbietu dąży do brzegu bocznego kości krzyżowej i guzicznej, aby zakończyć swój bieg na wewnętrznej powierzchni guza kulszowego. Część włókien biegnie również po przyśrodkowej części kości łonowej jako wyrostek sierpowaty. Tutaj warto zapamiętać, że wyrostek sierpowaty tworzy swego rodzaju tunel, w którym przebiegają naczynia sromowe oraz nerw sromowy.

Fotografia pochodzi z książki ” Anatomia na żywym człowieku. Wstęp do terapii manualnej” – Wim Jorritsma
Wydawnictwo Elsevier Urban & Partner.

Chcesz nauczyć się pracy z więzadłem krzyżowo-guzowym? Te i inne struktury opracowujemy podczas kursu masażu tkanek głębokich oraz terapii dysfunkcji powięziowych.

Funkcja więzadła.
Więzadło krzyżowo- guzowe jest jednym ze stabilizatorów stawu krzyżowo- biodrowego. Siła grawitacji podczas gdy stoimy wywiera na naszą kość krzyżową siły w kierunku nutacji (można to określić jako pochylenie do przodu). Więzadła krzyżowo- guzowe przeciwstawiają się tym siłom. Między innymi dzięki temu możemy zachować pionową postawę ciała.

Jakie objawy może wywoływać dysfunkcja więzadła?
Tutaj zaczyna się prawdziwa detektywistyka, ponieważ więzadło krzyżowo-guzowe może być wpisane w wiele łuków odruchowych i wywoływać ogrom dolegliwości. Na podstawie wieloletniej praktyki w TMH stworzono jednak tzw. charakterystykę objawową tkanek, czyli opis najczęściej występujących objawów generowanych przez dane struktury. Nie jest to jednak sztywny spis i warto o tym pamiętać.
Jednym z objawów jest ból w odcinku L/S kręgosłupa; zdarza się, że ból ten promieniuje w dół kończyny dolnej, dając objawy zbliżone do rwy kulszowej. Czasem spotykamy wyizolowany ból łydki lub grupy kulszowo- goleniowej. Charakterystyczne dla dysfunkcji WKG jest nasilanie się dolegliwości w pozycji siedzącej. „Rozchodzenie” przynosi ulgę pacjentowi. Podrażnienie WKG może dawać również objawy w obszarze stawu kolanowego- często obrzęk w dole podkolanowym (bywa diagnozowany jako cysta Bakera) oraz ograniczenie zginania i prostowania stawu.

Widoczny jest również bardzo duży związek podrażnienia WKG z objawem bólu pięty. Czasem może być to jedyny objaw podrażnienia więzadła. Dlatego warto zbadać i poddać terapii te więzadło zawsze kiedy mamy do czynienia z ostrogą piętową.
Bardzo często dysfunkcja WKG będzie wpływać na niemożność rozciągnięcia lub zmniejszenia napięcia w obrębie mięśni kulszowo- goleniowych i łydki. Jeśli od dłuższego czasu pracujemy u pacjenta nad tymi strukturami i „idzie opornie”, warto zbadać WKG.
Bardzo przykrymi i trudnymi dla pacjentów są dolegliwości występujące w rejonie narządów płciowych. Dysfunkcja WKG może dawać objawy przypominające zapalenie pęcherza moczowego- konieczność częstego oddawania moczu, pieczenie w obrębie cewki moczowej. Również bóle prącia, a u kobiet pochwy, przekładające się na utrudnienie lub uniemożliwienie współżycia, są niezwykle trudnymi i delikatnymi obszarami terapii.
Oczywiście zawsze musimy wykluczyć organiczne pochodzenie dolegliwości. Dlatego wysyłajmy pacjentów na dodatkowe badania i nie fiksujmy się tylko i wyłącznie na narządzie ruchu.

O co warto zapytać pacjenta? Podsumowanie w pigułce.
Zawsze warto poświęcić czas na wnikliwy wywiad i badanie. Dlaczego? Ponieważ pozwoli nam to z dużym prawdopodobieństwem zidentyfikować „winowajców” dolegliwości, a dzięki temu prowadzić ukierunkowaną terapię.

Przy WKG pytajmy o:
– urazy kości krzyżowej i guzicznej- upadki na pośladki, uderzenia w pośladki
– czy ból nasila się w trakcie siedzenia
– czy występują trudności w oddawaniu moczu/ stolca
– gdzie umiejscowiony jest ból
– czy pojawiają się bóle lub dyskomfort w trakcie współżycia
– czy pojawiają się samoistne bóle prącia/ pochwy
– czy pojawiają się bóle pięty lub obu pięt
– czy mimo prób stretchingu mięśni kulszowo- goleniowych lub łydki, nie poddają się one wydłużeniu
– warto również rozeznać się w temacie relacji pacjenta z rodzicami, ponieważ dysfunkcja WKG wpisana jest w tzw. zespół matki nękająco- wikłającej (na pewno pojawi się art. o wzorcach rodzicielskich). Trzeba pamiętać tutaj jednak o niezwykłym wyczuciu sytuacji
– zaobserwujmy również w jaki sposób nasz pacjent stoi (bardzo często będzie miał „podwiniętą” pod siebie miednicę), jak siedzi (najczęściej zamiast na guzach kulszowych to na kości krzyżowej).

Na powstawanie dysfunkcji więzadeł krzyżowo- guzowych ma wpływ wiele czynników, od wrodzonych asymetrii, nabytych nieprawidłowych nawyków postawy, po czynniki psychogenne. Warto dowiedzieć się na jakiej „strukturalne podstawie” budowana jest ta dysfunkcja. Pomocne w tym będzie zdjęcie RTG miednicy, stawów krzyżowo- biodrowych i odcinka L/S. Na co zwrócić uwagę?
Po pierwsze na symetrię samej miednicy. Czy otwory kulszowe są równej wielkości, czy talerze biodrowe są równej wielkości, jak prezentują się stawy biodrowe. Każda nierównowaga w obrębie struktury miednicy będzie stwarzać warunki predysponujące do powstawania dysfunkcji WKG, ale również pozostałych więzadeł miednicy.

Obecność hiperlordozy lędźwiowo- krzyżowej będzie również stwarzać warunki przeciążające WKG. Z poprzedniego artykułu pamiętamy, że WKG przeciwstawia się siłom nutacji kości krzyżowej.
Objawem, który również rzuca nam cień podejrzenia na WKG są wyciągnięcia kostne na guzach kulszowych. Świadczą one o wieloletnim procesie nadmiernego napięcia grupy kulszowo- goleniowej. Napięcie takie może być wynikiem podrażnienia WGK, ale również jego przyczyną.
Na zdjęciu widzimy zaburzenie symetrii kości kulszowych i łonowych oraz wyciągnięcia kostne na guzach kulszowych. Miednica ta jest miednicą w nierównowadze statycznej. Pierwsza czerwona lampka.
W badaniu funkcjonalnym najprostszym testem będzie test skłonu w przód. Jeżeli pacjent zgłosi uczucie bólu lub rozciągania pojawiające się niesymetrycznie (najpierw po jednej stronie), możemy podejrzewać zaburzenie funkcji więzadła po tej stronie. Oczywiście ograniczenie skłonu w przód zależy od wielu czynników, jednak WKG bardzo często bierze w nim aktywny udział jako jedno z ogniw. Warto poddać wtedy te więzadło próbie zabiegowej (w kolejnym artykule przedstawię kilka technik mobilizacji uciskowych więzadła) i ponowić test skłonu. Jeśli zakres poprawi się, możemy stwierdzić, że WKG bierze udział w dysfunkcji. Znana wszystkim terapeutom próba Lasequ’a jest kolejnym testem, który powinniśmy wykonać. Jak przebiega badanie?

Układamy pacjenta na plecach, kończyny dolne wyprostowane. Biernie unosimy kończynę (staw kolanowy w wyproście) i monitorujemy pojawienie się bólu w odcinku L/S, pośladku, tyle kończyny dolnej. Próba ta jest używana jako test w zespołach dyskowo- korzeniowych. Często jednak będzie dodatnia w zespole WKG. O ile w zespołach korzeniowych ból pojawia się przeważnie szybko, w zakresie 0 do 15 stopni, o tyle w zespole WKG jest to przedział 15-30 stopni.
Kolejnym testem jest test rozciągania WKG. Układamy pacjenta na plecach, kończyny dolne w wyproście. Badaną kończynę doprowadzamy do max. zgięcia w stawie biodrowym (ważne! Kolano jest w zgięciu), a następnie utrzymując zgięcie biodra, prostujemy kończynę w stawie kolanowym. Wynik dodatni testu to pojawienie się uczucia rozciągania, czasem bólu, w rejonie guza kulszowego, zanim pojawi się ono pod kolanem. Na zdjęciu widzimy pacjenta o bardzo małej mobilności i możliwości zgięcia w stawie biodrowym.

W przypadku dysfunkcji WKG najbardziej miarodajnym badaniem jest jednak badania palpacyjne. Poprzez drażnienie przyczepów więzadła na brzegach kości krzyżowej oraz na guzie kulszowym jesteśmy w stanie określić jego wrażliwość oraz związek z dolegliwościami odczuwanymi przez pacjenta. Jeśli w trakcie działania na więzadło jesteśmy w stanie wywołać ból lub objaw, który pacjent zna, mamy 100% potwierdzenie aktywności więzadła w procesie chorobowym. Czasem wywołamy nowe objawy, za którymi powinniśmy podążać i je analizować.
Badania palpacyjnego nie da nauczyć się z książki/ artykułu, dlatego zachęcam do nauki pod okiem doświadczonych terapeutów. Bo w końcu praca z człowiekiem jest niekończącą się nauką i przygodą.

Autor:

Agnieszka Wietrzyńska

Chcesz nauczyć się pracy z więzadłem krzyżowo-guzowym? Te i inne struktury opracowujemy podczas kursu masażu tkanek głębokich oraz terapii dysfunkcji powięziowych.