Zapraszam na kolejną i już niestety ostatnią część cyklu o przeponie. (zobacz od części 1).Ta część jak już wspominałem będzie miała nietypowy charakter gdyż będzie to opis przypadków, które poruszaliśmy na naszej grupie praktyków na FB (da niewtajemniczonych jest to grupa zamknięta, gdzie każdy absolwent naszych kursów może zadać pytanie gdy ma wątpliwość lub opisać własne doświadczenia z praktyki gabinetu. Wszystko w celach dalszego rozwoju i wymiany doświadczeń, a także rozwiewania wątpliwości jeśli takowe się pojawią).

Zatem przytoczę tu 2 przypadki związane z przeponą oraz komentarze oraz niektóre komentarze, które nawiązują do tematu. Dane uczestników wypowiedzi ograniczam tylko do imion w myśl zasady ochrony danych osobowych 😊

Monika: Witajcie Kochani. 🙂  Jako że w MTG stawiam dopiero pierwsze kroczki, chciałabym się poradzić. Napisała do mnie znajoma, która śpiewa, że na próbie jak brała mocniejszy wdech albo wyciągała wyższy dźwięk to zaczynało ją boleć. Głównie jakby międzyżebrowe z obu stron, ale też ukłucie w przeponie z prądem idącym w górę do klatki. I poprosiła, żebym ją jutro przemaglowała z przeponą, ale w sobotę ma koncert. I właściwie mam wątpliwości, czy jak popracuję na przeponie, to się nie okaże na drugi dzień, że w ogóle nie będzie mogła zaśpiewać. Czy ktoś pracował może ze śpiewającymi pacjentami? Jakich efektów mogę się spodziewać w kwestii śpiewu? Czy może lepiej nie ryzykować dzień przed koncertem?

Pozdrawiam.

Sylwia: Oj zaśpiewa ! Pracuj:)

Mariola: zaśpiewa i to o niebo lepiej, trzeba dziewczynę odblokować ;))

Monika: Bo tak najbardziej się obawiałam, że ja jej tam coś pozmieniam, a ona nie będzie “umiała przystosować się” do nowej sytuacji. 🙂

Rafał Uryzaj: Nie pracuj z przepona przed ważnym koncertem. Może to wywołać liczne efekty np. emocjonalne o których pisaliśmy w jednym z poprzednich postów. Nie ryzykuj. Później popracuj zarówno z przepona jak z mięśniami pochyłymi i górnym otworem klatki piersiowej (wyjście nerwu przeponowego c3-c5). Popracuj też nad globalna ruchomością klatki piersiowej.

Monika: Ona to akurat strasznie emocjonalna jest, więc faktycznie lepiej odpuścić. Niech się przemęczy, a na następny ją nareperuję. 🙂

Bardzo dziękuję za odpowiedzi ;*

Rafał Uryzaj: na pewno będziesz miała tam duże pole do popisu. Napisz o efektach Twojej pracy. Być może będzie kolejny ciekawy temat do dyskusji.

Monika:  Dobrze, napiszę 🙂

Justyna: Dla wszystkich zainteresowanych efektami – informuję z pierwszej ręki (a w sumie pierwszej przepony hehe 😊 (Justyna to pacjentka o której mowa w poście – przyp. red.)

Od pierwszej terapii mega poprawa jeśli chodzi o oddech – zwłaszcza, że odczuwałam ból w żebrach, mostku i przeponie praktycznie cały czas, po trzech terapiach wyciągam dźwięki o jakich myślałam, że są nie w mojej skali w ogóle. Przy okazji była też masa efektów dodatkowych jakich się nie spodziewałam (jak np. to, że po rozluźnieniu MOS-ów pierwszy raz od chyba pół roku obudziłam się bez spuchniętej japy, przeczyściły mi się zatoki, które też dość długo mnie męczyły, wreszcie przespałam całkowicie parę nocy pod rząd itd.). A reakcje w trakcie też miałam kozackie, ale to generalnie Monia ma pospisywane o ile się nie mylę, więc jak ze mną “skończy” to pewnie tu wszystko ładnie opisze. Ja tak tylko wstępnie chciałam poinformować 😀 Pozdrawiam!

Drugi przypadek

Konrad: Co prawda jestem dopiero po pierwszej części kursu, ale rączki już świerzbią żeby coś działać. Mam pytanie co do reakcji po zabiegu. Pierwsza wizyta na której zrobiłem powierzchowne rozluźnienie całego torsu, rozprężenie klatki piersiowej (wszystkie żeberka które wymagały ingerencji), przepona, no i na końcu czepiec i podpotyliczne. Tuż po wstaniu pacjent był w stanie euforii/ekstazy, głośno się śmiał, trząsł się cały jak na delirce i poczuł przypływ sił jak po dobrym śnie. Na następny dzień i kilka kolejnych spytałem się jak samopoczucie i powiedział, że ma straszne problemy z obudzeniem się, nie słyszy budzików i chodzi jak zombie przez pierwsze pół godziny. Poza tym czuje się świetnie w ciągu dnia.

Też tak macie? Umie ktoś to mądrze wytłumaczyć?

Max: też mnie to zastanawiało jak raz zrobiłem masaż przepony…pani skuliła się w kłębek, zaniemówiła, i poszła spać 🙂 może stres dla organizmu, może stan zapalny, a może trzeba iść w jakieś odblokowanie czakr czy przepływów energii

Natalia: Co prawda na innym szkoleniu, ale mówiono mi, że po pracy na przeponie często uwalniają się endorfinki 😉 i jest to dobra opcja aby wzbudzić zainteresowanie terapią i motywację do ćwiczeń np. u pacjentów neurologicznych. Pracując z ciałem pracujesz też na układzie nerwowym więc może organizm musi się po prostu przyzwyczaić do nowej sytuacji, bo w tak krótkim czasie nie ogarnął 🙂 organizm wie co ma robić i musi mieć czas na samoregulację

Konrad: Wstawał kilka razy kontrolnie i za każdym razem czuł się po prostu rozluźniony albo bez zmian. Efekt euforii typowo po podpotylicznych, ale tłumaczę to ich dużym unerwieniem. Tylko dlaczego przez te kilka dni jest rano nieprzytomny…

Natalia: Możliwe, że najzwyczajniej został przestymulowany, być może któraś z technik okazała się zbyt intensywna lub na jednej sesji zostało wykonane za dużo pracy i układ nerwowy nie zdążył się do tego przystosować, dlatego z jednego ekstremum uciekł w drugie dążąc do odnalezienia równowagi. Aczkolwiek jest to indywidualna kwestia i sam najlepiej wiesz kogo leczysz. Na pewno minie. Te problemy ze wstawaniem są o jakiejś konkretnej godzinie?

Konrad: Teraz sobie z nim pogadałem i w sumie wasze odpowiedzi składają się w całość. Doszliśmy do wniosku, że jego problemy ze wstawaniem są związane z niższym poziomem stresu. Przestał krzyczeć w pracy i wszystko spływa po nim jak po kaczce. Wcześniej budził się już z bojowym nastawieniem.

Rafał Uryzaj: Przepona i m. lędźwiowy to siedlisko emocji. Taki śmietnik emocjonalny jak to jest opisywane w literaturze. Uwolnienie tych struktur może nieść ze sobą różne efekty i właśnie to zrobiłeś. Pacjenci mogą cechować się po takiej pracy labilnością emocjonalna nawet kilka dni. Euforia i mniejszy stres to dużo łagodniejsze skutki, bo niektórzy reaguje płaczem i uwolnieniem głębokich i starych traum. Tak czy siak taka praca ma w efekcie końcowym dobre skutki. Brawo Konrad 😉

Sylwia: tylko potwierdzę ze taki stan to standard, reakcje które trzeba uwzględnić to trzęsienie się, ale ze strachu, płacz czy dwa dni płakania i sny dziwnej maści z przypominaniem się różnych traum całego naszego życia. Ale to wszystko nadal normalne:) Gratuluje Tobie i Twojemu klientowi, bo Ci zaufał i pozwolił sobie na taką pracę.

Jak widzicie to tylko dwa przypadki, które wybrałem, ale dość ciekawe z różnymi efektami w obrębie ciała, układu nerwowego i emocji co pokazuje jak silny wpływ ma przepona na nasze ciało oraz jak wiele emocji w naszym ciele się gromadzi i utrzymuje przez lata. Takich przypadków jest wiele i każdego dnia gdzieś w gabinetach masażystów, fizjoterapeutów, bodyworkerów takie uwolnienia się zdarzają. Pamiętajcie tylko aby nie przeceniać swoich kompetencji w pracy z pacjentem i jeśli nie wiecie co zrobić lub macie wątpliwości to znak, że nie powinniście tego robić i skonsultować to z innym specjalistą.

Pozdrawiam

Rafał Uryzaj

Jeśli chcecie przeczytać cały cykl to zapraszam do początku czyli do tekstu nr 1